Zaproszenie
Bieżący program
Przetargi publiczne
Ogłoszenia
Praca
Galeria zdjęć
Wokół poezji
Nieuchwytne dźwięki z bliska
Literatura w kamienicy Lamellich
Transpoetica
Krakowski Klub Podróżników
Poprzez Kresy
Stowarzyszenie Przyjaciół Przemyśla
Salonik Pani Ewy
Five o clock
Lipiec z lekką muzą
Esperancka scena "Areno"
Stowarzyszenie osób dotknietych chorobą Parkinsona
Królewski Klub Elvisa
Klub przyjaciół kota "Filemon"
Krakowski Klub Wegetarian
ANI-YUN-WIYA
Karpaty - Kultura
Teatr Pioenki Wartościowej
Off the Ground
Młodzieżowa Orkiestra Kameralna
"Concerto Lamelli"
Grupa Każdy
Tajo de plata
Kabaret KSA
Kabaret PRYSŁY ZMYSŁY
Kameralny Chór
"Canticum Novum"
Chór "Hejnał"
Teatrzyk "Dzieci Kazimierza"
Formacja Taneczna Almoraima
Grupa HiKryTe
Teatr ParsProToto
O Teatrze
Aktorzy
VIII Przegląd Teatrów Jednego Aktora
IX Przegląd Teatrów Jednego Aktora
Ludzie estrady
Galeria Lamelli
Galeria Lamelli Mini
Archiwum
Zanurzeni w Historii - Zanurzeni w Kulturze:
Jacek Kaczmarski
I Konferencja Naukowa
Gender - Queer - Edukacja
II Konferencja Naukowa
Gender - Queer - Edukacja
W stronę praktyki
Kursy komputerowe dla seniorów
Taniec współczesny
Warsztaty wokalne
Sztuka Mówienia
Kurs fotografii artystycznej
Warsztaty filmowe
Studium aranżacji wnętrz
Kurs rysunku i malarstwa
Kurs historii sztuki
Warsztaty flamenco
Warsztaty tańca orientalnego
Tango argentyńskie
Warsztaty teatralne
Od redakcji
Archiwum 2005
Archiwum 2006
Archiwum 2007
Archiwum 2008
Archiwum 2009
     Styczeń 2010
     Luty 2010
     Marzec 2010
     Kwiecień 2010
     Maj 2010
     Czerwiec 2010
     Wakacje 2010
     Wrzesień 2010
II Małopolski konkurs literacki dla młodzieży - U stóp Kaliope
Krakowski Konkurs Recytatorski
Krakowska Książka Miesiąca
Konkurs Kompozytorski - "Muzyka Ogrodowa"
Konkurs literacki - "Patriotyzm dzisiaj"
Ogólnopolski konkurs poetycki - "Dać świadectwo"
Małopolski konkurs plastyczny - "Kochamy polskie legendy"
Stanisła Stabro - "Oko Thery"
Tak było... Sybiracy
Krzysztof Lisowski - "Budzik Platona"
Seria wydawnicza - "Dać Świadectwo"
Seria wydawnicza - "Poeci Krakowa"
Seria wydawnicza - "debiuty lamelli"
Wiesław T. Kolarz - "Czekam"
Stanisław S. Nicieja -"Zadwórze - Polskie Termopile"
Witold Zechenter "Uśmiechnij się"
Jan Pieszczachowicz - "Stanisław Vincenz ..."
Magdalenka Literacka - archiwum
cracowonline.com
krakowlife.pl
Kraków-info
Miesięcznik Kraków
Kraków.pl
Kraków.naszemiasto
wirtualny Kraków
Klub "Kazimierz"
Klub "Strych"
Klub "Malwa"
Klub "Zaułek"
Piwnica pod Baranami
Klub Dziennikarza
"Pod Gruszką"

SERDECZNIE ZAPRASZAMY NA WARSZTATY W ŚOK


ZAPISY JUŻ TRWAJĄ!





BIP




LUDZIE ESTRADY

Śródmiejski Ośrodek Kultury i Krakowski Teatr Faktu zapraszają na cykl spotkań LUDZIE ESTRADY.
„Ludzie estrady – śpiewane rozmowy” to cykl comiesięcznych spotkań z wybitnymi artystami polskiej estrady, prowadzony przez znaną krakowską aktorkę i piosenkarkę, założycielkę Krakowskiego Teatru Faktu – Ninę Repetowską. Spotkania te poprzedzone recitalem zaproszonego Gościa mają charakter szczerej rozmowy o życiu, pracy zawodowej, sukcesach i porażkach, jednym słowem ukazują „prywatną twarz” zaproszonego artysty.

Zakładane rezultaty realizacji zadania to prezentacja najciekawszych artystów estrady polskiej oraz umożliwienie publiczności bliższego poznania ulubionych wykonawców poprzez niekonwencjonalne wywiady prowadzone przez Ninę Repetowską jak i bezpośrednie rozmowy.

Dotychczas Gośćmi Niny Repetowskiej byli:

Anna Treter
Anna Szałapak
Stare Dobre Małżeństwo
Janusz Radek
Wojciech Gąssowski
Anna Jurksztowicz
Majka Jeżowska
Stan Borys
Magda Umer
Krzysztof Cwynar
Jacek Fedorowicz
Stanisław Sojka
Michał Bajor
Iga Cembrzyńska
Krzysztof Daukszewicz
Marcin Daniec
Wawele
Krzysztof Piasecki
Tadeusz Drozda
Alosza Awdiejew
Tadeusz Ross
Jan Pietrzak
Andrzej Rybiński
Joanna Rawik
Andrzej Dąbrowski
Andrzej i Jacek Zielińscy
Piotr Szczepanik
Irena Santor
Leszek Długosz
Irena Jarocka
Bohdan Łazuka
Tadeusz Woźniak
Alicja Majewska
Halina Kunicka
Andrzej Sikorowski
Bogusław Mec
Jerzy Połomski
Sława Przybylska
Halina Frąckowiak
Jacek Wójcicki
Andrzej Rosiewicz
Zbigniew Wodecki

Anna Treter


Anna Treter
Krakowska dama piosenki
Anna Treter


Anię Treter znamy wszyscy jako solistkę i pianistkę słynnego zespołu muzycznego "Pod Budą", założonego przez Andrzeja Sikorowskiego. Koncertuje z tym zespołem już ponad 30 lat. Jakiś czas temu rozpoczęła również karierę solową, pisze teksty, śpiewa, nagrywa płyty. Trzy lata temu założyła fundację - "Piosenkarnia", która promuje piosenkę literacką i poetycką wśród młodzieży. W "Piosenkarni" spotykają się ludzi, którzy śpiewają, piszą, komponują i wymieniają poglądy. Takiego właśnie miejsca brakowało w Krakowie. Można zauważyć, że piosenka literacka powoli ginie w nawale zamerykanizowanych głupotek. To niestety dzieje się za sprawą naszych mediów. Anna co miesiąc organizuje koncerty w Dworku "Białoprądnickim" dla tych, którzy chcą się spotykać z podobnymi do siebie wrażliwymi ludźmi. Na początku października fundacja Ani uczciła drugą rocznicę śmierci nieodżałowanego Marka Grechuty. Odbył się koncert w Operze Krakowskiej - młodzież śpiewała piosenki Marka. Pomysłodawczynią koncertu była żona - Danuta Grechuta. Natomiast Ania Treter jest żoną fantastycznego Jana Hnatowicza, gitarzysty, aranżera i kompozytora wielu przebojów zespołu "Pod Budą", jak choćby pięknej "Ballady o ciotce Matyldzie". Właśnie ta ballada onegdaj zachwyciła reżysera Wojtka Graniczewskiego do stworzenia spektaklu muzycznego dla dzieci. Powstał musical: "Ciuchcia z piosenkami - czyli opowieści ciotki Matyldy" "...i ja tam byłam i wino piłam" - grałam właśnie ciotkę Matyldę razem z moim rozpieszczonym kotem Leopoldem. Całą obsadę sztuki zagospodarowali krakowscy aktorzy i oczywiście zespół Sikorowskiego "Pod Budą". Jak pięknie śpiewała delikatna Anna Treter. Objechaliśmy z tym spektaklem całą Polskę, zachwycając dzieci i dorosłych. Graliśmy nawet w Pałacu Kultury po raz pierwszy w światłach laserowych. Dzieci szalały. Po powrocie do Krakowa pięciokrotnie zarejestrowała nasz program TVP Kraków. Graliśmy razem z dziećmi na widowni. Wielokrotnie sztuka zarejestrowana, emitowana była w TV Kraków. To były piękne dni... a może by tak powtórzyć??? Anna Treter wraz ze swym zespołem spotka się z Państwem 15 grudnia 2009 r, w kończącym rok cyklu "Ludzie estrady - rozmowy śpiewane". Zapraszamy!!!

Nina Repetowska
Krakowski Teatr Faktu



Anna Szałapak


Anna Szałapak
Anna Szałapak - Biały Anioł...

Tak nazwała Annę - Agnieszka Osiecka, a potem napisała "...i do tego barwa głosu - szklana, ale szorstka, poważna - ale powabna. Arcyciekawe to połączenie...". Dla "złotowłosej, zielonookiej Anulki" napisała wiele tekstów, które Ania do dziś pięknie śpiewa. Anna jest krakowianką, absolwentką UJ, Wydziału Etnografii. W czasie studiów tańczyła w zespole "Słowianki". Uczyła się także gry na fortepianie. Jako samouk opanowała gitarę i zaczęła sobie sama akompaniować. Mówi: "...śpiew jest dla mnie najważniejszą formą wyrazu, potrzeba mi go jak powietrza...". Pożegnała "Słowianki", ponieważ zaproszono ją do Piwnicy pod Baranami. Tam poznała Piotra Skrzyneckiego i smak specyficznej atmosfery "Artystycznej Piwnicy". Pozostała w tym kręgu na długie lata! Współpracowała jako pieśniarka z wieloma znanymi i uznanymi artystami jak choćby z: Zygmuntem Koniecznym, Zbyszkiem Preisnerem, Janem Kantym-Pawluśkiewiczem, Grzegorzem Turnauem, Andrzejem Majem i oczywiście Piotrem Skrzyneckim. Z Piotrem łączyła ją wielka przyjaźń, często przedstawiał ją jako swoją narzeczoną, co zmieniało wyrazy twarzy koleżanek po fachu! Ta para przez długi czas nie rozstawała się. Ania twierdzi, że czerpała wiele mądrości od Piotra. On był niezwykłym oryginałem, filozofem, artystą. Często można było spotkać tę piękną parę spacerującą w Rynku lub po Plantach Krakowskich. Ania zawsze w jasnej długiej sukni i pięknym kapeluszu, a Piotr w ciemnym ubraniu i słomkowym kapeluszu. Kiedy Piotr odszedł w inny wymiar - Ania po osiemnastu latach pożegnała się z Piwnicą. Nadal pięknie śpiewa, tworzy swoje recitale, nagrywa płyty, najpiękniejsza to "Serca na rowerach", z wierszami Ewy Lipskiej, zdobywa wiele ważnych nagród i ciągle jest taka sama. Z Ani emanuje spokój i życzliwość. Kocha koty, posiada dwie kotki - Maminę i Gucię. Pani Anna Szałapak jest Kustoszem w Muzeum Historycznym Miasta Krakowa. Jako miłośniczka tradycji krakowskich zajmuje się szopkami i opiekuje się dorocznymi obchodami Lajkonika. Jest kuratorem wielu wystaw szopek prezentowanych w Polsce i poza jej granicami. Album autorstwa Anny, towarzyszący jej wystawie, otrzymał tytuł "Krakowskiej Książki Miesiąca", w sierpniu 2005 r. - to prestiżowa nagroda! Ania jest również autorką albumu "Szopki krakowskie" (2002 r.). Tak Anna Szałapak jest niezwykła. To rzeczywiście Anioł "...ze skrzydłem złotym jak w pacierzu..." (Stanisław Wyspiański). Spotkanie z krakowskim Aniołem odbędzie się 15 listopada o godz. 19.00. Zapraszamy!

Nina Repetowska
Krakowski Teatr Faktu



Stare Dobre Małżeństwo


Stare Dobre Małżeństwo
"Stare Dobre Małżeństwo" - śpiewa poezje już ponad ćwierć wieku!!!

Małżeństwo, ale bez kobiety? Trzeba przyznać, że tylko w początkach tworzenia poetyckiej drogi artystycznej, Grupa miała w swym składzie jedną kobietę. Lider zespołu Krzysztof Myszkowski zafascynowany słowem twierdzi: "Polskie słowo jest podstawową wartością, dla której ludzie przychodzą na nasze koncerty". Nie tylko przychodzą, ale przyjeżdżają z całej Polski do miast w których pojawia się małżeństwo. Zespół nie reklamowany przez żadne media, a publiczność na koncertach wypełnia salę po brzegi. Śpiewają razem z zespołem ich piosenki. Są współtwórcami tych koncertów, "A tak wyśmienita frekwencja dowodzi potrzeby obecności niebanalnych treści w polskiej rozrywce", mówi Lider!.

O koncertach Myszkowskiego ludzie dowiadują się z plakatów, ale bilety z kas znikają szybciej niż dociera informacja. I to jest właśnie ogromny sukces "Starego Dobrego Małżeństwa". Myszkowski wywodzi się z klubów i festiwali studenckich. W tamtym właśnie czasie spotkał na swej drodze Wojtka Belona lidera zespołu "Wolna grupa Bukowina", który został jego mentorem i przekazał mu wiele mądrości życiowych. Dlatego Myszkowski zawsze szanuje słowa i publiczność do której przy pomocy słów się zwraca. Jest absolutnie zafascynowany poezją Jana Rybowicza, bo ta poezji jak twierdzi - otworzyła mu oczy. Drugą jego fascynacją jest Stachura, którego wiersze śpiewa razem z publicznością, mówi: "To już jest wielopokoleniowa społeczność... uciekinierzy od komercyjnej melasy. Całe szczęście, że ziemia nosi jeszcze ludzi, którzy chodzą do teatru, kupują tomiki wierszy, sami coś tworzą... i chcą być, ale nie za wszelką cenę!".

Jest jeszcze trzeci poeta, który związał się z Myszkowskim. To krakowianin Adam Ziemianin, nie tylko przekazuje im swoją poezję, ale często prowadzi koncerty. Przybywajcie 24 września 2009 o godz. 19.00 i posłuchacie pięknej poezji, ale też będzie o czym porozmawiać z Krzysztofem Myszkowskim. Zapraszamy!

Nina Repetowska
Krakowski Teatr Faktu



Janusz Radek


Janusz Radek
"Królowa Nocy - Janusz Radek... ...on po prostu śpiewa piosenki"

Janusz nie lubi aby go postrzegano jako puszkę do śpiewania, pragnie coś swymi piosenkami przekazać, opowiedzieć, ubiera piosenki w jakąś formę. Radek jest wokalistą i aktorem, obdarzonym wprost niebywałym głosem, z którym potrafi czynić cokolwiek zechce, choć jest samoukiem muzycznym. Uczęszczał tylko do ogniska muzycznego w okresie szkoły podstawowej. W czasie studiów (UJ Historia), śpiewał i zdobywał nagrody na festiwalach studenckich. Prawdziwą karierę rozpoczął rolą Judasza w musicalu "Jesus Christ Superstar" w Teatrze Rozrywki w Chorzowie. Obecnie współpracuje z wieloma teatrami, ciągle śpiewa na festiwalach i wielkich estradach. Jest zdobywcą cennych nagród. Najwięcej nagród przyznają mu dziennikarze, kochają go i pięknie o nim piszą:
Paweł Głowacki "Dziennik Polski": "Fenomen i tyle... Czasem płacze do środka, połyka łzy. Ma w sobie zarazem wściekłość Brela, czułość Piaf, lód Dietrich i majestatyczność Milvy".
Jota "Gazeta Wyborcza": "...Jest piosenkarzem o głosie, który przebija ściany..."
Iza Natasza-Czapska "Życie Warszawy": "...brawurowo wykonuje piosenki przypisywane na ogół kobietom. Udowadnia to w spektaklu "Królowa nocy"...
Wacław Krupiński "Dziennik Polski": "Od lat nie słyszałem tak wspaniałego recitalu wokalisty, operującego głosem w rejestrach zdawałoby się dla mężczyzn nieosiągalnych, i tak świadomie z tego głosu korzystając. Jakże nieziemskie dźwięki wydobywa w brawurowo-interpretowanym songu "Ja jestem wamp".
"Śpiewać każdy może" Zuzanna O'Brien, "Gala": "Janusz Radek w którego ręce trafiła nagroda dziennikarzy, nie jest debiutantem. Na koncie ma występy w licznych musicalach i zwycięstwo w tegorocznym festiwalu piosenki aktorskiej we Wrocławiu. W Opolu zaśpiewał przebój Czesława Niemena "Dziwny jest ten świat". Niełatwo jest zmierzyć się z legendą".
A Robert Kasprzycki który również śpiewa, pisze i komponuje mówi o Radku: "To kameleon, zwierz, żywioł. Może śpiewać delikatnie i niedelikatnie. Ekspresyjnie i intymnie, paszczą rockową i scenicznie... Na scenie nie zdziera gardła lecz serce!". Właśnie to serce zapraszamy do Krakowa w dniu 31 maja o godz. 19.00

Nina Repetowska
Krakowski Teatr Faktu



Wojciech Gąssowski


Wojciech Gąssowski Wojciech Gąssowski



Anna Jurksztowicz


Anna Jurksztowicz


Anna Jurksztowicz Śpiewa Anna Jurksztowicz

Rozpoczęła swą karierę piosenkarską już w wieku szkolnym w zespole muzyki dawnej "Musicus Poloniensis", pod opieką prof. Henryka Boskara. Później ucozno ją śpiewu klasycznego w Średniej Szkole Muzycznej w Szczecinie. Zafascynowana jazzem i muzyką pop rozstała się ze stylem belcanto. W 16. roku życia zaczęła już śpiewać na estradach obok polskich gwiazd. W latach 80. została solistką jazzowej grupy wokalnej "Music Market", specjalizującej się w muzyce gospel i spirituals. Następnie rozpoczęła współpracę z poznańskim zespołem "Spirituals and Gospel Singers". Z tymi właśnie zespołami rozpoczęła cykl nagrań dla archiwum Polskiego Radia. Wyjeżdzali również razem na koncerty do Szwecji, Rosji, Niemiec. W 1985 r. już jako solistka otrzymała I. nagrodę w czasie KFPP w Opolu w "Konkursie Premier" za piosenkę "Brylantowy kolczyk", otrzymała wtedy także ważną nagrodę im. Karola Musioła. W następnych latach właśnie na festiwalach w Opolu zdobywała wiele nagród i wyróżnień, za interpretację znanych piosenek jak np. "Stan pogody", "Muszelko ratuj", "Ja samba". Reprezentowała piosenkę polską na wielu festiwalach m.in. w Sopocie, Dreźnie, Curacao, Jurmala, Siracuza, Kairze. Jurksztowicz nagrała również wiele piosenek do filmów i znanych seriali jak choćby "Na dobre i na złe", "Czułość i kłamstwa", "Matki żony i kochanki". Od dłuższego czasu występuje z programami rozrywkowymi dla dzieci. Nagrywa także piosenki do filmów dla dziecięcej publiczności. Jest wydawcą, producentem, nagrywa płyty. Jej firma "Si-music" promuje twórczość znakomitego kompozytora Krzesimira Dębskiego. Krzesimir to mąż Anny, mają czwórkę fantastycznych dzieci o dość oryginalnych imionach "Tolisław", "Radzimir", "Dobromiła", "Maria". Podróżują razem po świecie najczęściej krążą między Polską, a Ameryką. Anna przyjedzie do nas w dniu 29 marca 2009 roku. A może przyjedzie z rodziną? Serdecznie zapraszamy

Nina Repetowska - Krakowski Teatr Faktu



Majka Jeżowska


Majka Jeżowska Majka Jeżowska



Stan Borys


Stan Borys Stan Borys



Magda Umer


Magda Umer
"Koncert jesienny na dwa świerszcze..."
Śpiewa Magda Umer

a artystka hipnotyzuje publiczność skupieniem i głosem, ale jak mawiała Agnieszka Osiecka "ona nie śpiewa gardłem, tylko duszą". Magda Umer jest piosenkarką, aktorką, reżyserem, scenarzystą. W 1969 r. i 1970 została laureatką pierwszych nagród na festiwalach studenckich "FAMA" w Świnoujściu. Jej śpiewanie poezji w którym profesjonalnie łączyła wiersz z muzyką i interpretacją aktorską, spowodowało wielkie zainteresowanie piosenką poetycką. Umer zaczęła tworzyć widowiska poetyckie dla teatru, telewizji i estrady. Nagrywała płyty ze swymi piosenkami poetyckimi. Współpracowała z takimi artystami jak choćby: Marek Grechuta, Jeremi Przybora, Wojciech Młynarski. Tworzyła scenariusze i reżyserowała spektakle wspaniałej aktorki Krystyny Jandy. Realizowała wraz ze Zbigniewem Zamachowskim estradowy program "Big Zbig Show". W 1997 r. jako reżyser i scenarzysta stworzyła niezwykłej urody koncert "Zielono mi" poświęcony Agnieszce Osieckiej. Rzecz miała miejsce w czasie zakończenia Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu. Zrealizowała także kilka filmów dokumentalnych poświęconych Jeremiemu Przyborze i Andrzejowi Nardellemu. Jest również autorką wywiadów "Rozmowy o zmierzchu i świcie" (z Agnieszką Osiecką). W 2007 r. wspólnie z Andrzejem Poniedzielskim napisała scenariusz do spektaklu "Chlip Hop", który grany jest w teatrze Ateneum. Mówią o Magdzie jej Koledzy i Przyjaciele: "Magda śpiewa prawdziwie... Jest taka harmonia między tym co myśli, co czuje, co zdecydowała wyrazić - a tym co widzimy i słyszymy" (Krystyna Janda). "Strasznie mi się podoba u niej lekceważenie organizowania sobie kariery, czyli używania sztuki jako środka do robienia kariery" (Jeremi Przybora). "Nigdy nie umiała wykorzystać swojej popularności. Śpiewała rzadko w małych salach zamiast zrobić porządna trasę - halówkę. Nie załapywała się na koncerty polonijne, z których można było przywieźć niezłą kasę. Pewnie dlatego całymi latami jeździła zardzewiałym maluchem... Kiedyś wzięła się za programy telewizyjne. Ładnie mówi po polsku, gdyby tylko się porządnie ubrała i uczesała to mogłaby nawet zostać spikerką" (prześmiewca Wojciech Mann). "Proszę Państwa - między ciszą i jej śpiewaniem jest niewielka różnica, ale na Państwa korzyść" (Andrzej Poniedzielski). Zapraszamy Magdę Umer do Krakowa dnia 16 XII 2008, o godz. 19.00, teatr Groteska.

Nina Repetowska
Krakowski Teatr Faktu



Krzysztof Cwynar


Urodzony w Wilnie - w trzeciej kamienicy od Ostrej Bramy...
Krzysztof Cwynar

Znany, lubiany i szanowany kompozytor, piosenkarz, poeta, reżyser, animator kultury. Śpiewając swoje piosenki jest wiarygodny, bo czyni to z miłością do tych, którzy go słuchają! W jego repertuarze znaleźć można piosenki liryczne, dramatyczne, ballady, które śpiewa z ekspresją i co ważne "na żywo!". Brawurowo nawiązuje kontakt z każdą publicznością, jest zawsze sobą. Jego dewiza życiowa to wszechstronność i samowystarczalność. W swym przebogatym życiu artystycznym zetknął się z wieloma znakomitymi artystami jak choćby ze Zbigniewem Namysłowskim, Włodzimierzem Korczem, Bogusławem Klimczukiem. Śpiewał z najlepszymi orkiestrami: Henryka Debicha, Edwarda Czernego, Jerzego Miliana. Komponował i nadal komponuje piosenki dla swych śpiewających koleżanek i kolegów, m.in. dla: Anny German, Ireny Santor czy Jerzego Połomskiego. Występował z ogromnymi sukcesami na Festiwalach Piosenki w Opolu, Sopocie, Kołobrzegu, a także Rostocku, Wilnie i Albenie. Odbył podróż artystyczną prawie po wszystkich Republikach Radzieckich. Występował również w Europie Zachodniej, USA i Kanadzie. Ciągle śpiewa, komponuje, nagrywa płyty, występuje na estradach w radiu i TV. Niespożyty, niespokojny, ciągle coś wymyślający, proponujący, twórczy. Co mu daje te siły? Moim zdaniem misja jaką spełnia od 1992 r. To praca z uzdolnionymi artystycznie osobami niepełnosprawnymi. Stworzył wędrującą "Scenę Integracji" i podróżuje ze swymi podopiecznymi po całej Polsce, a także poza jej granicami. W 2002 r. podjął kolejną piękną współpracę z utalentowanymi muzycznie ludźmi bezdomnymi. Występują razem, śpiewają, nagrywają płyty i są szczęśliwi. Te przepiękne inicjatywy Krzysztofa Cwynara wzruszają publiczność która go bezgranicznie kocha. Najbardziej w Łodzi, gdzie mieszka od wielu lat. Wkrótce odwiedzi Kraków i pewnie zaśpiewa nam nasze ulubione piosenki "Pożegnania na peronach", "Cyganka", "Zawstydzona", "Białe konie" - dnia 23 listopada 2008 r., w cyklu "LUDZIE ESTRADY ROZMOWY ŚPIEWANE".

Nina Repetowska
Krakowski Teatr Faktu



Jacek Fedorowicz


Jacek Fedorowicz Jacek Fedorowicz



Stanisław Sojka


Stanisław Sojka


"Górnoślązak z dziada pradziada - Staszek Sojka"
Staszek Sojka uczył się muzyki od piątego roku życia. Śpiewał z ojcem w chórze kościelnym. Jednak ziarno miłości do muzyki zasiał w nim dziadek Józef- organista. Początkowo uczył się gry na skrzypcach i fortepianie. Wybrał fortepian, opanował go perfekcyjnie i traktuje jako instrument perkusyjny- jak sam twierdzi. Ukończył Liceum Muzyczne, a potem Wydział Kompozycji i Aranżacji Akademii Muzycznej w Katowicach. W czasie studiów śpiewał z uczelnianym big-bandem i nagrywał dla archiwum Radia w Katowicach. Debiutował recitalem w Filharmonii Narodowej w Warszawie. Później zafascynowany "czarną muzyką" zaczął prezentować własne wersje klasyków jazzu, bluesa i soulu. W połowie lat osiemdziesiątych wprowadził na sceny i estrady swój oryginalny styl muzyczny, dużo koncertował, wydawał płyty. Występował w wielu krajach między innymi w Anglii Holandii, Danii, Francji, Turcji Meksyku i USA. W latach dziewięćdziesiątych ukazała się jego piętnasta płyta "retrospekcja"- to koncertowy zapis największych hitów lat 1978-1994 zarejestrowany w studio TVP Kraków Łęg. Retrospekcja potwierdza opinie, że Sojka uzyskuje w czasie koncertów takie samo brzmienie jak w studio, co jest cechą bardzo rzadką, dostępną tylko największym! Ciekawym okresem w życiu Sojki była współpraca z Januszem "Janina"-Iwańskim i formacją "TieBreak". Soyka grywał i grywa z najlepszymi muzykami. Swą miłość do muzyki przekazał synowi, Kubie, który jest obecny w składzie zespołu ojca. Ja ze wzruszeniem wspominam płytę "Soyka. Sonety. Shakespeare." Wtedy Królowa Elżbieta II spotkała się z polskim artystą - wykonawcą szekspirowskiej poezji.

Stanisław Sojka lub Soyka: muzyk, piosenkarz, kompozytor, autor tekstów, artysta o wielkim skupieniu, bardzo oryginalny, uduchowiony i wzruszająco zwykły, normalny człowiek. Szkoda, że Sojka kochając Śląsk mieszka w Warszawie, a nie w Krakowie, miałby bliżej do Śląska! Był taki czas, że bardzo z Krakowem "dobrze stroił" zwłaszcza w Estradzie Krakowskiej. Występował wtedy w wielu miejscach na małych i dużych scenach. Ze śpiewem się wtedy nie rozstawał, nawet kiedy przychodził do biur Estrady - zawsze rozśpiewany i uwielbiany. Przyjedzie do Krakowa w dniu 28 września 2008.

Serdecznie zapraszam
Nina Repetowska - Krakowski Teatr Faktu



Michał Bajor


Michał Bajor Michał Bajor



Iga Cembrzyńska


Iga Cembrzyńska
Cembrzyńska IGA Cembrzyńska
Aktorka wszechstronna

Maria Elżbieta Cembrzyńska studiowała filozofię na Uniwersytecie w Toruniu. Porzuciła filozofię oddając się sztuce scenicznej w warszawskiej PWST. Właśnie wtedy aby oddać hołd wielkiej aktorce Idze Meyer, zmieniła imię. Już jako Iga Cembrzyńska debiutowała w Warszawie i tam pozostała, współpracując z najlepszymi teatrami m.in.: Teatrem Powszechnym, Komedia, Ateneum, i najlepszymi reżyserami jak choćby: Adamem Hanuszkiewiczem, Jerzym Grzegorzewskim, Ryszardem Perytem. Zagrała niezliczoną ilość ról teatralnych, filmowych i telewizyjnych. Mnie przede wszystkim fascynuje śpiewanie Cembrzyńskiej. W PWST uczyli jej śpiewu najlepsi profesorowie: Mokrzycka, Sempoliński, Bardini. Sama mówi: "Śpiew był moją pasją, moim hobby, moim wszystkim". Wyjeżdżała ze swoimi programami muzycznymi do USA, Rosji, a w paryskiej "Olimpii" śpiewała przez całe dwa miesiące. Poznałam Igę w Opolu w czasie Festiwalu Piosenki Polskiej, śpiewała "Intymny świat" Osieckiej, otrzymała nagrodę. Po swym koncercie w nocy razem z Kaliną Jędrusik i innymi warszawskimi artystami przybyła na nasze studenckie występy Teatrzyku Piosenki UJ do auli Szkoły Muzycznej - był to rok 1964. Po roku Iga znów otrzymała nagrodę na tym samym Festiwalu za piosenkę w "Siną dal", którą wykonała w towarzystwie Bogdana Łazuki. Ogromu nagród jakie Cembrzyńska otrzymała za swoje kreacje artystyczne, nie sposób wymienić na tym listku papieru... ale Kraków! W 2001 r. otrzymała nagrodę rzeźbiarza Bronisława Chromego - dla najlepszego producenta "za wieloletnią działalność producencką" w czasie 41. Krakowskiego Festiwalu Filmowego. Tak Iga założyła firmę producencką "IGA Film", w której powstają filmy jej męża Andrzeja Kondriatuka, bardzo często z jej udziałem. Dla mnie Iga Cembrzyńska jest najlepszą polską interpretatorką songów Bertolda Brechta. Oglądałam we Wrocławiu w czasie Festiwalu Piosenki Aktorskiej jej recital - to było wielkiej klasy dzieło! Potwierdza moje odczucia Jan Koniecpolski - "Iga Cembrzyńska gra tak, że po plecach przechodzą ciarki. Na najwyższe uznanie, podziw i uwielbienie zasługuje sposób w jaki śpiewa i dramatyzuje songi Jenny: "Pieśń o Salomonie" i "Song Pomywaczki". To trzeba zobaczyć i przeżyć. Serdecznie zapraszam - entuzjastka Cembrzyńskiej -

Nina Repetowska
Krakowski Teatr Faktu



Krzysztof Daukszewicz


Krzysztof Daukszewicz Krzysztof Daukszewicz



Marcin Daniec


Marcin Daniec



Wawele


Wawele Wawele



Krzysztof Piasecki


Krzysztof Piasecki Krzysztof Piasecki



Tadeusz Drozda - Dyżyrny Satyryk Kraju


Tadeusz Drozda Tadeusz Drozda




Alosza Awdiejew


Alosza Awdiejew Alosza Awdiejew




Tadeusz Ross


Tadeusz Ross Tadeusz Ross




Jan Pietrzak


Jan Pietrzak Jan Pietrzak




Andrzej Rybiński - Nie liczę godzin i lat




Joanna Rawik





Andrzej Dąbrowski - dojrzałość wyszeptana

Andrzeja Dąbrowskiego można uznać za człowieka renesansu. Gra na perkusji, komponuje śpiewa, bierze udział w wyścigach samochodowych, podróżuje, fotogra-fuje, pisze reportaże, a wszystko czyni z pasją! Wykształcenie muzyczne odebrał w Krakowie, z liceum muzycznego przeszedł do PWSM i zamierzał zostać pianistą, a został perkusistą. Na prośbę profesora Józefa Stojki, który uznał go prawie za geniusz poczucia rytmu, zmienił kierunek uczenia. Profesor podarował mu podręcznik do gry na perkusji z dedykacją: „Najzdolniejszemu Z klasy perkusji” - Andrzejek nie zawiódł Profesora i ciągle TRWA! I to jak wspaniale. Już w czasie studiów zachwycał się jazzem i zaczął tworzyć zespoły jazzowe.

Jednocześnie był na etacie orkiestry Filharmonii Krakowskiej, z którą występował na festiwalach „Warszawska Jesień”! Wyjechał w świat i rozpoczął drogę kariery jazzowej .Grał w najlepszych klubach z największymi artystami, takimi jak Stan Getz, Jon Hendricks, Joh Griffin, Josefine Baker.

W Polsce również tylko z najdoskonalszymi pracuje, między innymi z Wrób-lewskim, Urbaniakiem, Śmietaną, Muniakiem, Nahornym. Onegdaj grał w Szwajcarii w sekstecie Kurta Wailla, i to Kurt zmusił go do śpiewania i nazwał „polskim Tomem Jonesem”. Tak się zaczęło piękne śpiewanie perkusisty. Pisali dla niego Osiecka, Kofta, Młynarski, wszyscy pamiętamy piosenki „Zielono mi”, „Do zakochania jeden krok”, Sowicie posypały się festiwalowe nagrody Opole, Sopot. Tytuł najlepszego piosenkarza roku. Potem praca w radiu programie III audycja „Trzy Kwadranse jazzu”. „Z wokalistyką na ty”. Nagrał Dąbrowski ponad 150 piosenek, ale nigdy nie zdradził jazzu. Słyszę go często w radiu, jest w doborowej formie, śpiewa piosenki z ostatniej płyty zatytułowanej „Szeptem”. Piosenki miłe dla ucha, delikatne, w stylu Franka Sinatry. To album okolicznościowy dla uczczenia 50-lecia kariery muzycznej i 30 lat kariery piosenkarskiej .
Bardzo cenię Dąbrowskiego za urok osobisty i inteligencję. Przyjedzie do nas 25 kwietnia wraz najnowszą płytą i wyszepcze nam swoje najpiękniejsze piosenki.
Zapraszamy
Nina Repetowska
Krakowski Teatr Faktu




Ludzie estrady-Skaldowie



Andrzej i Jacek Zielińscy – fantastycznie śpiewający muzycy założyli w Krakowie w 1965 r. grupę o nazwie „SKALDOWIE”. Ich pomysł na życie wśród muzyki i z muzyką, przyniósł im sławę i ogromną sympatię publiczności, która ich kocha i bacznie obserwuje poczynania artystyczne.
Wygrywali Ci chłopcy z Krakowa „Giełdy piosenki” i „Festiwale piosenki”, otrzymywali wiele prestiżowych nagród, jak choćby nagroda dla Andrzeja Zielińskiego za przebój „Medytacje wiejskiego listonosza”, czy też nagroda dla Jacka Zielińskiego za kompozycję „Harmonia świata” (Opole 1990 r.). Występowali „Skaldowie” w wielu krajach europejskich i wielokrotnie w USA. Tam właśnie zastał ich stan wojenny. Powoli wrócili do kraju, ale nie wszyscy.
W Ameryce został Andrzej Zieliński. Ale czy naprawdę został? Przecież ciągle do nas wraca i tak już od 26 lat, krąży między Polską, a Ameryką, gdzie również nagrał solową płytę pt. „Znów od zera”. Bracia śpiewali i nadal śpiewają piosenki do tekstów: Moczulskiego, Dymnego, Osieckiej, Brela, Młynarskiego, Jastrzębca-Kozłowskiego.

Współpracowali z Andrzejem Jaroszewskim i Łucją Prus. Zagrali w wielu filmach, m.in. „Mocne uderzenie”, „Cierpkie głogi”, „Kulig”, „Jak powstali Skaldowie”. Brali udział w wielu widowiskach telewizyjnych, m.in. w cyklu Agnieszki Osieckiej pt: „Listy śpiewające”. Cały czas koncertowali i nagrywali płyty. Wymienię tylko kilka tytułów „skaldowych” płyt: „Skaldowie”, „Wszystko mi mówi, że mnie ktoś pokochał”, „Cała jesteś w skowronkach”, „Rezerwat miłości”. Jubileusz 35-lecia istnienia obchodzili w Zakopanem na Równi Krupowej, jak na artystów uprawiających muzykę z wyraźnym wpływem nuty góralskiej przystało.
Natomiast 40-lecie świętowali w Krakowie i wydali album pt: „Harmonia świata”. Minister kultury uhonorował naszych artystów złotym medalem „Gloria artis” – zasłużony kulturze.

UWAGA! UWAGA! – 25 lutego wchodząc do Teatru Groteska „NIE DOMYKAJMY DRZWI”, bo przecież wjedzie na scenę rozśpiewany „KULIG”. Mam nadzieje, że spadnie śnieg, a jeśli nie to sami go wyczarujemy na deskach bajkowej Groteski. Zapraszamy! Nina Repetowska




Ludzie estrady-Piotr Szczepanik



Któż nie zna Piotra, wszak do dziś wszyscy śpiewamy jego sentymentalne piosenki: „Żółte kalendarze”, „Goniąc kormorany”, „Nigdy więcej” czy „Kochać”. Można je również często usłyszeć w radiowej Jedynce. Piotr Szczepanik to kolejny mój gość w cyklu „Ludzie Estrady”, wywodzący się z ruchu studenckiego. Studiował historię sztuki na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim i tam rozpoczął działalność artystyczną, którą sam nazywa „przygodą z piosenką” – w kabarecie „Czart” i „Dren”.
W 1963 roku przybył do Krakowa na Konkurs Piosenki Studenckiej i został jego laureatem. Tak się zaczęła jego piosenkarska kariera, w tym samym roku bowiem wystąpił na Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu. W latach 60-tych i 70-tych ubiegłego wieku był ulubieńcem publiczności, a szczególnie pań, ze względu na ciepły głos, sentymentalny repertuar i ujmującą urodę. Nagrywał dla Polskiego Radia z grupą „Tajfuny”i zespołem „Ricercar”. Występował w telewizji z Jackiem Fedorowiczem i Bohdanem Łazuką. Zagrał także w filmie „Cham” w reżyserii Laco Adamika. Prezentował programy poetycko-muzyczne.

Kiedy znudziło go „życie rozrywkowe” i sukcesy, zafundował sobie przerwę. Znużony śpiewaniem zaszył się w lasach. Zaczął hodować konie, podróżować i zgłębiać polską historię, zwłaszcza dziewiętnastowieczną, obfitującą w ruchy narodowościowe. Od czasu do czasu jednak występował na estradach w Polsce i poza jej granicami. Później związał się z „Solidarnością” i to właśnie jego sprzęt nagłaśniający był wykorzystany w czasie strajku w Stoczni Gdańskiej. Współpracował z księdzem Jerzym Popiełuszką, układając wspólnie z nim scenariusze nabożeństw patriotycznych. W okresie prezydentury Lecha Wałęsy został szefem Zespołu Współpracy ze Środowiskami Twórczymi w Kancelarii Prezydenckiej.

Zrezygnował z tego stanowiska bardzo szybko – a dlaczego, to opowie nam w czasie spotkania. Obecnie występuje na estradach z repertuarem poetyckim, śpiewa do słów Leśmiana, Lechonia, Miłosza, Zagajewskiego.

Zapraszam serdecznie, będzie to wieczór sentymentalny i zapewne patriotyczny.

Nina Repetowska.



Eleni Tzoka piosenkarka polska greckiego pochodzenia, urodzona w Bielawie, w rodzinie greckich emigrantów, którzy wychowali dziesięcioro dzieci. Jej rodzina głęboko tkwiła w tradycjach artystycznych. Eleni już w szkole średniej zaczęła śpiewać w zespole „Ballada”.

Po maturze została zaangażowana do zespołu zawodowego „Prometheus”. Śpiewała na estradzie, nagrywała piosenki dla radia i uczestniczyła w programach telewizyjnych. Pierwsza jej płyta to „Po słonecznej stronie życia” nagrana z zespołem „Prometheus” Potem ukazały się kolejne jej płyty m.in. „Moja miłość”, „Buzuki Disco”, „Lovers”, „Morze snu”, „Grecja raz jeszcze” „Moje Kredo”. Za większość z tych płyt Eleni otrzymała nagrody – „Złote Płyty”. Śpiewa standardy światowe, piosenki własne, ballady i kolędy, które kocha. Najchętniej śpiewa o miłości. Całe jej życie jest miłością, twierdzi, że miłość to fundament naszego istnienia. Ma absolutną rację. Eleni to kobieta niezwykle uduchowiona, szlachetna i wielkoduszna. Wybaczyła mordercy, który zabił jej piękną córkę Afrodytę i współczuła również rodzicom chłopca, który dokonał tego czynu. Eleni mówi: trzeba żyć w taki sposób, by każdy dzień przeżyć jak najlepiej. Bez przebaczenia jest to jednak niemożliwe.

Eleni osobowość fascynująca kocha śpiew i swoją publiczność, z którą cały czas koresponduje, odpisuje na wszystkie listy. Koncertuje wszędzie: w teatrach, na estradach, w kościołach. Śpiewa także poza granicami kraju: w Szwecji, we Francji, Kanadzie, Australii.

Występuje ze swym zespołem muzycznym pod kierownictwem Kostasa Dzokasa i z tym zespołem wystąpi w naszym cyklu „Ludzie Estrady” w dniu 27 listopada o godz. 19,00 w Klubie Garnizonowym (ul. Zyblikiewicza 1)

Sercem zaprasza Nina Repetowska
Krakowski Teatr Faktu



23 października 2006 roku o godz. 19.00 w Klubie Garnizonowym (ul. Zyblikiewicza 1)-Gościem Niny Repetowskiej będzie Irena Santor Edward Hulewicz, anonsując onegdaj swą rozmowę z Ireną Santor, powiedział: „Pierwsza Dama Polskiej Piosenki. Nic dodać nic ująć”. Nic ująć to oczywiste, ale dodać to wprost obowiązek! Dla mnie to „Królowa Polskiej Piosenki” i na ten tytuł absolutnie zasłużyła. Śpiewa od urodzenia do tej pory pięknym, jasnym głosem z ciekawą barwą i niezwykłą czystością. Z wielką kulturą interpretuje swe piosenki. Ma nie tylko talent i ten piękny głos, ale także wielkie szczęście.

Po występach w chórach szkolnych trafiła do Zespołu Pieśni i Tańca „Mazowsze”, rekomendowana przez Dyrygenta Opery w Poznaniu Pana Zdzisława Górzyńskiego. A dostać się pod opiekę Miry Zimińskiej i Tadeusza Sygietyńskiego to już niebywałe szczęście. Spędziła Santor w „Mazowszu” osiem lat, ucząc się i podróżując po całym świecie – nazywa ten okres „przepiękną bajką”. W 1959 roku rozpoczęła indywidualną karierę, debiutując w popularnym programie „Zgaduj – Zgadula” i natychmiast otrzymując propozycję nagrań dla Polskiego Radia. Od tej chwili jej nazwisko nie schodzi z afiszy, okładek płyt i szpalt gazet. Zaśpiewała i nagrała ponad 1000 piosenek!!! Koncertowała w całej Polsce, w wielu krajach Europy, w obu Amerykach – wielokrotnie, w Azji i Australii. Najpiękniej wspomina Australię twierdząc, że dopiero tam można poczuć, co to jest czyste powietrze. Jest laureatką wielu festiwali. Już w 1961 roku w czasie Festiwalu w Sopocie otrzymała pierwszą nagrodę za interpretację piosenek: „Embarras” i „Walczyk na cztery ręce”. Dwukrotne Grand Prix na Festiwalu w Opolu, nagroda w Tokio.

Nie sposób wymienić wszystkie nagrody, jakie otrzymała Santor nie tylko od jurorów, również od publiczności. Nagrała wiele płyt, wiele recitali w TV i niemało piosenek do filmów polskich. Trudno zliczyć sukcesy naszej najjaśniej błyszczącej gwiazdy, ale miło dowiedzieć się, że nie tylko śpiewa – również działa społecznie na rzecz kolegów. Przez dziesięć lat pełniła funkcję Przewodniczącej Stowarzyszenia Polskich Artystów Wykonawców Muzyki Rozrywkowej. Zaprosiła do współpracy utalentowaną młodzież, uczy i dba o ochronę praw artystów. Nagrała płytę „Duety” – rejestrując swoje dawne wykonania piosenek w innej formie, jako duety z młodszymi kolegami, jak choćby z Pawłem Kukizem czy Kasią Stankiewicz.

Wielka nasza piosenkarka – cały ogrom występów estradowych, festiwalowych, telewizyjnych, ogrom nagród, wyróżnień, tytułów i ogrom sympatii publiczności – po prostu „Królowa Santor”. Przyjmiemy Królową po królewsku w stołeczno-królewskim grodzie Krakowie w dniu 23 października 2006 roku o godz. 19.00 w Klubie Garnizonowym (ul. Zyblikiewicza 1).

Zapraszam
Nina Repetowska
Krakowski Teatr Faktu

25 września 2006 kolejnym Gościem naszego cyklu "Ludzie estrady" był Leszek Długosz

Leszek Długosz

Dzień w kolorze Śliwkowym....
W jesiennym, z lekka śliwkowym nastroju spotkamy się z Leszkiem Długoszem, posłuchamy Jego pięknych piosenek, porozmawiamy o rzeczach ważnych, ale i zabawnych. Znajdziemy, mam nadzieję, czas na zadumę, wspomnienia i wzruszenie a także na śmiech.
Leszek Długosz -poeta, kompozytor, pieśniarz . ukończył polonistykę na Uniwersytecie Jagiellońskim, po czym studiował w PWST (również w Krakowie) na Wydziale Aktorskim. Działalność artystyczną rozpoczął jako autor i wykonawca w Teatrzyku Piosenki UJ. W 1965 roku związał się ściśle z krakowskim kabaretem literackim 'Piwnica pod Baranami' i przez kilkanaście lat, jako autor, kompozytor, wykonawca (głównie jako piosenkarz) stanowił jedną z bardziej znaczących i twórczych osobowości tego zespołu. Od 1978 r., jak sam to określa, rozpoczyna działalność artystyczną 'bardziej na własną rękę'. Występuje na terenie kraju (na ogół jest to forma recitalu lub spotkania autorskiego), publikuje swoje utwory w prasie (wiersze, proza, piosenki). Jest autorem kilkunastu tomików wierszy, szeregu programów (m.in.cykl edukacyjny "Literatura według Leszka Długosza"), recitali, a także słuchowisk poetyckich emitowanych w radio i telewizji oraz płyt długogrających, kompaktów, kaset magnetofonowych. Dość szczególną specjalnością Długosza jest piosenka francuska. Przebywał we Francji jako stypendysta tamtejszego rządu. W Polsce jedną ze swych płyt nagrał we francuskiej wersji językowej.
Komponuje i śpiewa nadal pięknie. Pamiętamy jego piosenki autorskie: "Zamierzam być u ciebie", "Także i ty", "Już nas tak ta miłość nie obchodzi", "Na dworcach wszystkich miast", "Dzień w kolorze śliwkowym..". i niezapomnianą "Jaka szkoda" (do wiersza Stanisława Balińskiego). Występował w większości krajów europejskich, w Stanach Zjednoczonych. Także na Syberii. Jest laureatem Nagrody Artystycznej Miasta Krakowa za osiągnięcia w dziedzinie piosenki poetyckiej. Pytany o zainteresowania, tzw. hobby, odpo- wiada (i podtrzymuje tak do dziś): " - i s t n i e - n i e - możliwości, granice."

Zapraszamy zatem 25 września 2006 o godz. 19.00 do Klubu Garnizonowego (ul. Zyblikiewicza 1) na "śpiewane rozmowy" z kolejnym Gościem naszego cyklu "Ludzie estrady", aby razem pięknie poistnieć "w barwie mijających chwil"... i słuchając pieśni Leszka Długosza odkryć siebie.
Ewa Torbus

19 czerwca 2006 roku o godz. 19.00 gościem Niny Repetowskiej była Irena Jarocka

Irena Jarocka

Odpływają i przypływają kawiarenki W czerwcu do nas właśnie przypłyną „kawiarenki” a wraz z nimi Irena Jarocka. – gwiazda można powiedzieć światowej sławy. Po przeczytaniu jej notki biograficznej po prostu złapałam się za głowę. To niesamowita siła i talent tej drobnej i ślicznej dziewczyny sprawiła, że chyba nie ma zbyt wielu miejsc na ziemi, w których nie śpiewała. Mówi: „Mogę występować wszędzie – w kasynie, filharmonii, w teatrze, na balu, w plenerze. W Ameryce gdy śpiewam w jakimkolwiek języku utwory z całego świat ludzie śpiewają ze mną”. Jarocka, uczennica znakomitej profesor Haliny Mickiewiczównej, debiutowała w klubach studenckich Wybrzeża. Potem kształciła w konserwatorium przy słynnej Olimpii w Paryżu. Tam też zaczęła nagrywać płyty i śpiewać u boku takich gwiazd jak Charles Aznavour czy Mirelle Mathieu.

Po powrocie do Polski współpracowała z zespołami Polanie, Czerwone Gitary, Budka suflera. Potem rozpoczęła swe muzyczne podróże zdobywając nagrody i wyróżnienia, wygrywając plebiscyty. Śpiewała we Francji, Austrii, Niemczech, Czechosłowacji, Bułgarii, Rosji, Szwajcarii, Włoszech, Portugalii, Luksemburgu, Japonii, Holandii, Belgii, Anglii, Szwecji, Finlandii – uff - na Kubie, Cyprze i Majorce, w ośrodkach polonijnych USA i Kanady. W Polsce bardzo często występowała Jarocka prezentując własne programy, grała też w filmie i w teatrze. Ciągle śpiewa i nagrywa płyty na całym świecie.

Bez śpiewu żyć nie umie. „Wiem, że kiedy śpiewam z głębi serca ludzie czują moją duszę”. Przyjedzie do nas z Teksasu, gdzie ma swój wymarzony bezpieczny dom i rodzinę. Teraz tam waśnie pracuje nad autobiografią „Piosenka o mnie samej”. Czekamy w Krakowie na Irenę Jarocką i na jej książkę.
Zobaczymy się w Klubie Garnizonowym ( Kraków, ul. Zyblikiewicza 1) w dniu 19 czerwca o godz. 19.

Serdecznie zapraszam
Nina Repetowska
Krakowski Teatru Faktu


Podczas wieczoru będą do nabycia płyty cd Ireny Jarockiej wraz z autografem

30 maja 2006 roku o godz. 19.00 gościem Niny Repetowskiej będzie Bohdan Łazuka

Bohdan Łazuka

„Bohdan, Bohdan trzymaj się...” – i już każdy wie, że idzie tu o Bohdana Łazukę. To jeden z najpopularniejszych aktorów. Absolwent warszawskiej PWST, najzdolniejszy i najdowcipniejszy uczeń samego Ludwika Sempolińskiego, znamy go wszyscy z filmu, telewizji, estrady, kabaretu i teatru. To talent wszechstronny, ale przede wszystkim komediowy. Z piankową lekkością zabawia widzów, z wdziękiem, poczuciem humoru i wyczuciem gatunku sztuki, który w danym momencie uprawia.

Pamiętamy, a nawet potrafimy zaśpiewać piosenki z jego repertuaru, takie jak choćby: „Życzenia dla Pań”, „Dzisiaj, jutro, zawsze” (nagroda na KFPP– Opole ’63), „Bo to się zwykle tak zaczyna”, „Andriusza”, czy starowarszawską balladę „Bal na Gnojnej”. A jakże śliczne były duety Łazuki z paniami: „W siną dal, w siną dal to dla kochasia, który odszedł w siną dal” z Igą Cembrzyńską, czy „Przeklnę cię, jeżeli mnie porzucisz” z Barbarą Krafftówną.

Łazuka raczej rzadko bywał w Krakowie. Jednak „Benefis magistra sztuki Bohdana Łazuki” odbył się właśnie w naszym grodzie w Teatrze STU, u Krzysztofa Jasińskiego. Nasz Kraków, coraz piękniejszy, zwabił swą urodą również Łazukę. A my chcemy, żeby Bohdan zobaczył, że Kraków będzie jeszcze piękniejszy w maju, bo wtedy w Rynku rozkwitną kolorowe parasole w kawiarenkach. Kawa u nas lepsza niż w Warszawie. Zatem zapraszamy Bohdana Łazukę do Klubu Aktora „Loża” na linii A-B, wypijemy małą czarną, popatrzymy na piękno Rynku, a potem pomkniemy w rytmie charlestona do secesyjnej sali w Klubie Garnizonowym przy ul. Zyblikiewicza 1.

Tam dopiero będzie wesoło!!! Zapraszamy.

Nina Repetowska

Na spotkanie z Bohdanem Łazuką zapraszamy 30 maja 2006 roku o godz. 19.00. Przyjdźcie pośmiać się z nami. Tego wieczoru do nabycia będzie książka Bohdana Łazuki „Trzymam się” oraz płyty CD.

24 kwietnia 2006 o godz. 19
w Klubie Garnizonowym w Krakowie gościem Niny Repetowskiej będzie TADEUSZ WOŹNIAK

Tadeuszowi Woźniakowi towarzyszyć będą: Jolanta Majchrzak (śpiew, fortepian) oraz Piotr Woźniak (gitara, wiolonczela).

W czarowny wieczór wprowadzi Państwa Łukasz Lech.

"Zegarmistrz światła purpurowy" musi kojarzyć się z Tadeuszem Woźniakiem, który będzie kolejnym gościem naszego cyklu "Śpiewane rozmowy..." Poznałam go w latach 60 - tych w Świnoujściu, w czasie Festiwalu Kultury Studenckiej "FAMA". Woźniak to kolejny artysta wywodzący się z "ruchu studenckiego". W tamtych czasach kojarzył mi się nie wiedzieć czemu z Edith Piaf.

Może ze względu na przenikliwy głos i ogrom loków okalających twarz, czarny sweter, z którym się nie rozstawał. Nie rozstawał się również z gitarą, ciągle grał i śpiewał. Komponował, nadal komponuje wiele pieśni i piosenek jak choćby: "Hej Hanno", "Smak i zapach pomarańczy", "Leżę", "Pewnego dnia o świcie". Uczestnik wielu festiwali piosenki, nie tylko studenckiej, wielokrotnie nagradzany, ciągle śpiewa pięknie, codziennie słyszę go w Radiowej Jedynce.

Skomponował muzykę do piosenki serialowej słynnej telewizyjnej "Plebanii". Ostatnio wydał płytę zatytułowaną "Do odlotu", na której wraz z Tadeuszem Woźniakiem śpiewają Jolanta Majchrzak i Piotr Woźniak.

Jakiś czas temu napisał piękną i nastrojową muzykę do bajki "Lato Muminków", co z rozrzewnieniem wspomina mój młodszy kolega Łukasz Lech, który do tej pory nuci bajkowe melodie Muminków.

Jesienią 2005 roku spotkałam Tadeusza Woźniaka w czasie Festiwalu Piosenki Studenckiej w Krakowie, był członkiem jury konkursowego. Piękny, szczupły, uduchowiony Pan z długimi białymi włosami. Zobaczymy go w dniu 24 kwietnia 2006 roku w Klubie Garnizonowym w Krakowie, będzie naszym już 11 - tym gościem cyklu "Ludzie estrady".

Tego wieczoru do nabycia będzie najnowsza płyta Tadeusza Woźnika "Do odlotu"

Zapraszamy
Nina Repetowska

Krakowski Teatr Faktu



W cyklu "Ludzie Estrady " Gościem Niny Repetowskiej 27 marca będzie Alicja Majewska.

Alicja Majewska - urodzona w przepięknym i przyjaznym dla artystów Wrocławiu pod znakiem Bliźniąt i to nas właśnie łączy – znak zodiakalny.

Bliźniaki” dobrze się rozumieją, „lubią się i są artystyczne”. Dla mnie Alicja to „Kobieta – Motyl”, unosi się, odrealnia rzeczywistość, a jednak jej mocną stroną jest siła, ogromny głos „Kobieta – Motyl”, tak też zwano naszą genialną poetkę liryczną, córkę Wojciecha Kossaka, Marię Pawlikowską – Jasnorzewską.

Ja zauważam nawet pewne podobieństwo obu Pań: magnetyczne oczy, bujne włosy, uduchowienie, niezależność – to ten Motyl. „Motyle żyją niezależnie od systemu, Motyle są wolne” tak my wreszcie wmawialiśmy sobie ku pokrzepieniu ducha w minionej epoce historycznej. „Ja mogę dać ci skarbów tyle co kryje serca dno, więc żyjmy jak motyle, motyle wolne są” – to fragment piosenki ze spektaklu muzycznego, który onegdaj obejrzałam w warszawskim „Teatrze na Targówku”. I wtedy poznałam osobiście znakomitego kompozytora i pianistę Włodzimierza Korcza.

W tymże Teatrze występowała również wtedy Alicja Majewska, ale poznałam ją znacznie później w Krakowie. Reżyserowałam na zamówienie Estrady Krakowskiej czyli Marii Kwiecień, wielki „Koncert Noworoczny”.

Zaangażowałam do udziału w nim wielu świetnych artystów śpiewających, między innymi Alicję Majewską i nieodżałowanego Andrzeja Zauchę.

Nagrali w owym czasie płytę z kolędami polskimi. Zaśpiewali nam przepiękne kolędy w duecie, a potem w finale koncertu razem z nimi zaśpiewali „Bóg się rodzi, moc truchleje...” – pozostali wykonawcy, a kto tam wtedy nie śpiewał. Grechuta, Wójcicki, Sikorowski, Treter, Długosz, Skaldowie....Na scenie stała ogromna roziskrzona kolorami choinka. Kolędy, artyści, podniosły nastrój – pięknie i serdecznie.

Rzecz miała miejsce 29 grudnia 1989 roku w Filharmonii Krakowskiej – witaliśmy nową rzeczywistość. Publiczność płakała ze wzruszenia i dlatego nie chciała opuścić sali koncertowej. Brawom i bisom nie było końca.

Mam nadzieję, że tak też będzie w czasie kolejnego naszego spotkania „Ludzie estrady...”, bo zaśpiewa nam właśnie Alicja Majewska – „Motyl”, a towarzyszyć jej będzie jak zwykle Włodzimierz Korcz.

Alicja ciągle śpiewa, a zaczęła już w czasie studiów w Klubie „Czarny Kot”, potem w zespole „Partita”, także w „Teatrze na Targówku”, a potem na wielu koncertach, festiwalach w kraju i za granicą. Ma na swoim koncie artystycznym ogromną ilość nagród, najwięcej oczywiście na Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu.

Otrzymała Grand Prix na festiwalach w Rostoku i Hawanie. Majewska pracowała i pracuje z tej miary artystami co Wł. Korcz, P. Figiel, M. Czapińska, W. Młynarski czy I. Iredyński.

Przybywajcie posłuchać pięknych piosenek

Nina Repetowska
Krakowski Teatr Faktu



Gościem Niny Repetowskiej 6 lutego była Halina Kunicka

Kocham radio ponieważ rozwija wyobraźnię i wrażliwość słuchową. Właśnie przez radio poznała wielu śpiewających artystów, także Halinę Kunicką.
W ten sam sposób poznałam jej męża, autora i prezentera słynnej audycji „Rewia piosenek”. Oczywiście widywałam także Państwa Kydryńskich w telewizji, aż pewnego razu zawitali do Krakowa. Rzecz miała miejsce w Teatrze Bagatela, w pewien ciepły letni wieczór. Na scenie pojawiła się czarująca wprost urodą, głosem, temperamentem i wdziękiem Halina Kunicka. Miała na sobie modną wtedy bardzo czarną sukienkę nakrapianą kolorowymi kwiatuszkami.

Nazywaliśmy te sukienki „łączkami”. Koncert prowadził jej wspaniały mąż tworząc znakomitą atmosferę. Publiczność szalała brawom i bisom nie było końca. PóĄniej wielokrotnie widywałam tę parę na estradach polskich. Najmocniej utkwił mi w pamięci koncert w Krynicy, w czasie którego Pan Lucjan znakomicie zinterpretował „Krzyżówkę” Mariana Hemara, a tekst to przecież niełatwy.

Znamy wszyscy Halinę Kunicką, bo jakże nie znać artystki, która wystąpiła w Polsce ponad trzy tysiące razy ze swoimi recitalami, dwanaście jej nagranych longplayów sprzedano w nakładzie przekraczającym milion egzemplarzy, a trzy Złote Płyty potwierdzają sukcesy Kunickiej.
Śpiewała w kilkudziesięciu krajach na świecie, nakręciła ogromną ilość programów tv w Polsce i poza jej granicami. Śpiewa Kunicka repertuar różnorodny:
przeboje, piosenki literackie, piosenki aktorskie i kabaretowe – zawsze z sukcesem! Śpiewa, cały czas śpiewa dla wszystkich, wszędzie tam gdzie ją zapraszają.

Zapraszamy zatem i my Halinę Kunicką do Krakowa, dla nas też zaśpiewa w karnawale 2006, bo: „Jest nam dziś do tańca, jest nam cały czas, do tanga, do walca, nogi niosą nas”.
Nina Repetowska
Krakowski Teatr Faktu

12 grudnia 2005 Gościem Niny Repetowskiej był:

Andrzej „Malina” Sikorowski, po prostu Malina – to ksywka. Fantastyczny kolega, kumpel, poeta mądry, bard, kompozytor, mandolinista i gitarzysta, absolwent polonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Niezwykle barwna postać, mocno wpisana w krakowski pejzaż. Jakoś nie wyobrażam sobie Krakowa bez Andrzeja i Zespołu „Pod Budą”. Wywodzą się jak większość ludzi śpiewających w Polsce z ruchu studenckiego. Mają na swym artystycznym koncie ogrom nagród, a sam Andrzej jest laureatem nagrody tygodnika „Student” za działalność kulturalną. Malina koncertuje z Zespołem a także sam z ukochaną gitarą.

Ostatnio coraz częściej widać go na estradzie w towarzystwie córki, przepięknie śpiewającej Mai dla której pisze i komponuje. właśnie wchodzi na rynek muzyczny pyta Mai Sikorowskiej, towarzyszy jej Ojciec i jak zawsze świetny Zbyszek Wodecki. Malina i jego Zespół mają na swym koncie artystycznym tyle nagród festiwalowych i podróży śpiewanych po całym świecie, że nie podejmuję się opisać tych sytuacji ze względu na format ulotki.
Będziemy o tym mówić w czasie naszego spotkania. Sikorowski komponuje muzykę do filmów dla dzieci, pisze piosenki dla dzieci, jak również dla swych estradowych kolegów: Maryli Rodowicz, Krystyny Prońko, Ireny Santor czy Zbyszka Wodeckiego.
Zdradzam jeszcze, a raczej przypominam kartę z przeszłości. To Andrzeja i Zespołu „Pod Budą” przeszłość teatralna. Agencja Artystyczna “Gama” wyprodukowała spektakl muzyczny dla dzieci oparty na piosenkach Zespołu „Pod Budą” – to było widowisko co się zowie. „Ciuchcia z piosenkami – czyli opowieści Ciotki Matyldy”. Oj, było pięknie a wiem coś o tym, bo grałam „Ciotkę Matyldę całą w papilotach” a mojego „rozpieszczonego kota” grał mój własny wspaniały kocur Leopold Repetowski, był niekwestionowaną gwiazdą! Podróżowaliśmy z tym widowiskiem po całej Polsce, graliśmy aż przez dwa tygodnie w Pałacu Kultury – po raz pierwszy w życiu w laserowych światłach. Dzieci szalały, a potem realizacja widowiska dla OTV – Kraków. Kotu Leopoldowi przewróciło się zupełnie w głowie.
Wspaniałe wspomnienie, bo było serdecznie, pięknie i jakoś tak „klimatycznie”, jak mówi młodzież.

Zapewniam, że tak będzie w czasie spotkania z Andrzejem w dniu 12 grudnia 2005 roku w Klubie Garnizonowym o godz. 19. Spróbujemy wspomnieć i ożywić tamten czas.
Zapraszamy, pogadamy, pośpiewamy.

Bogusław Mec




   „Śpiewne liści opadanie”

    Listopad w Polsce to trudna pora, mówił już o tym Wyspiański, smutno, chłodno i mgliście – deszczowo, ale np. we Włoszech może być pięknie. Pamiętam doskonale film z Giną Lolobrigidą – „Piękny listopad”. Akcja filmu rozgrywała się właśnie we Włoszech, a treścią była miłość młodzieńca do przepięknej ciotki. Wszyscy tęsknimy za miłością, ciepłem, pogodnymi klimatami i właśnie dlatego zapraszamy do Krakowa w listopadzie “czarodzieja nastroju” BOGUSŁAWA MECA. On swym magnetycznym głosem, charakterystycznym brzmieniem i typowym dla niego luzem zaczarowuje i rozmarza publiczność. Tego nam właśnie potrzeba w listopadzie.

    BOGUSŁAW MEC jak wielu innych naszych piosenkarzy „wyrósł” z ruchu studenckiego, śpiewał w klubach studenckich Łodzi i oczywiście na FAMA. Ukończył łódzką Państwową Wyższą Szkołę Sztuk Plastycznych. Jest nie tylko piosenkarzem, muzykiem, kompozytorem, ale także malarzem, projektantem plakatów, okładek do płyt i strojów estradowych. Najczęściej łączy swoje wystawy plastyczne z recitalami piosenkarskimi, tworząc „śpiewające wernisaże”. Zasypany wprost nagrodami nie tylko w Polsce, ale także poza jej granicami, ponieważ śpiewał w całej Europie, USA i Kanadzie. Po wydaniu kilku płyt ze swoimi piosenkami odszedł z estrady z powodu choroby. Dziś wraca zdrów i w pełnej formie, wraca do nas nową płytą: „Recepta na życie”, którą na pewno przywiezie też do Krakowa w dniu 25 listopada.
            Nina Repetowska.
            Krakowski Teatr Faktu

Patroni medialni: TVP 3 Kraków, Dziennik Polski, Radio Kraków, Miesiąc w Krakowie, Jedynka Polskie Radio

Sponsorzy: Hotel Campanile, Wojskowy Ośrodek Kultury, Restauracja „Gościna u Bogdanków”, Towarzystwo Słowaków w Polsce, Związek Artystów Scen Polskich – Oddział w Krakowie, Stowarzyszenie Teatrów Nieinstytucjonalnych.

    Jerzy Połomski - piosenkarz, aktor, kolega ze Związku Artystów Scen Polskich.
Jak to pięknie brzmi piosenkarz-aktor! Tak Jerzy jest absolwentem warszawskiej Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej – Wydziału Estradowego, uczniem wielkiej aktorki Stanisławy Perzanowskiej i dwóch mistrzyń śpiewu Marii Mokrzyckiej i Wandy Wermińskiej.
    Debiutował w warszawskim Teatrze „Syrena”, a po dwóch sezonach teatralnych rozpoczął twórczą indywidualną drogę i mknął szybko w górę po szczeblach drabiny zwanej karierą. Laureat niezliczonej ilości, nagród, wyróżnień, plebiscytów, uczestnik wielu festiwali piosenki.
Ze swymi recitalami występował w całej Europie, Ameryce i Kanadzie. Nagrał ogromną ilość płyt, uzyskał tytuł Najpopularniejszego Piosenkarza Polonii Amerykańskiej.
   Zrealizował wiele recitali telewizyjnych w Polsce, Rosji i Ameryce. Tam właśnie w Ameryce ukazała się książka autorstwa Róży Nowotarskiej „Świat Jerzego Połomskiego”.
Połomski jest genialny, po prostu Mistrz!!! Byłam licealistką kiedy usłyszałam go po raz pierwszy, na estradzie w Krakowie, śpiewał piosenkę włoską „Piove” i zakochałam się w nim platonicznie, tak pięknie śpiewał.

   Po latach wielu poznałam go w Krynicy w czasie „Festiwalu im. Jana Kiepury” – oboje byliśmy gośćmi Dyrektora Festiwalu Bogusława Kaczyńskiego. A ostatnio spotykamy się w Warszawie przy Alejach Ujazdowskich, ponieważ oboje jesteśmy działaczami ZASP.
   Ogromnie się cieszę, że Jurek przyjedzie do Krakowa i będzie dla nas śpiewał, a potem wybierzemy się na nocną wędrówkę po starym Krakowie, oczywiście magiczną rikszą z tęsknymi wspomnieniami za dawną artystyczną bohemą.
Nina Repetowska – Krakowski Teatr Faktu

Projekt zrealizowano przy udziale finansowym Gminy Miejskiej Kraków w ramach mecenatu kulturalnego miasta Krakowa.

Niech sława Sławy trwa - Sława Przybylska

Sława jak sama o sobie mówi jest w drzewach i słońcu. Artystka to wielka, choć maleńkiej postury, wieczna dziewczyna o kocich oczach, która ciągle śpiewa. A śpiewa pięknie pieśni, piosenki, poezje swym niskim, aksamitnym głosem z pewną dozą melancholii.

Nazwano jij kiedyś „polską Juliette Greco", pewnie ze względu na jej wnikliwą i inteligentną interpretacje piosenek egzystencjalnych. To właśnie Ona była pierwsza, znakomitą interpretatorką piosenek Agnieszki Osieekiej. Śpiewała „Okularników", ..Widzisz mała jak to jest" w warszawskim kabarecie „Stodoła", „Pamiętasz była jesień", „Gorącą nocą". „Malaąuena", „Mój kapitanie". „Gdzie są kwiaty z tamtych lat", „Krakowska kwiaciarka".

To piosenki, których nie da się zapomnieć, nie tylko ze względu na ich wartość artystyczną, ale przede wszystkim ze względu na interpretację Przybylskiej. Śpiewa Sława również pieśni i piosenki żydowskie po hebrajsku, nauczyła się również języka jidisz.

Wspaniale interpretuje poezję Mordcchaja Gcbirtiga. Ze swoimi koncertami zwiedziła prawic cały świat. Kocha podróże, przyrodę, zwierzęta, gitarę, Hiszpanie, flamenco. Występowała na scenach wielu teatrów jak choćby Teatru „Syrena". Teatru na Targówku, Teatru Żydowskiego. Kilka lat temu opuściła Warszawę i mieszka w Szczawnicy, w lesie wraz ze swym mężem dyrektorem Janem Krzyżanowskim. Tam tworzą Państwo Krzyżanowscy swoistą parę „papużek nierozłączek", co mnie wzrusza, bo nie często zdarzają się dziś takie pary, zwłaszcza w środowisku artystycznym. „Pamiętasz była jesień, mały hotel pod różami, korytarza mrok już nigdy nic zapomnę..." To fragment piosenki śpiewanej przez Sławę Przybylska w filmie „Pożegnania" w reżyserii Wojciecha Hasa. Szczególnie mi bliska piosenka, bo to Lucjan Kaszycki, twórca krakowski muzykę do niej skomponował. Właśnie w tym jesiennym klimacie pragniemy zaprosić Sławę Przybylska do Krakowa, aby z nią rozmawiać, zadawać pytania i poprosić o kilka jej ulubionych piosenek.

Tym razem spotkanie ze Sławą odbędzie się w innym miejscu, nie jak zwykle w sali widowiskowej Śródmiejskiego Ośrodka Kultury, lecz blisko Plant krakowskich. Sława Przybylska odznaczona została przez Prezydenta RP Aleksandra Kwaśniewskicgo Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. Zatem spotkamy się w Klubie Oficerskim korzystając z gościnności płk. Stanisława Gardiasa.

Sława Przybylska będzie szóstym gościem naszych spotkań z cyklu „Ludzie estrady śpiewane rozmowy".

Wystąpili już u nas: Zbigniew Wodecki, Andrzej Rosiewicz, Jacek Wójcicki, Halina Frąckowiak, Jerzy Połomski


27 czerwca 2005 roku godz. 19
Halina Frąckowiak

    “Myślałam, że moje śpiewanie jest sprawą przypadku, ale dziś już wiem, że przypadek to uświadomiona konieczność...” Te słowa wypowiedziała kiedyś, ciągle błyszcząca jasno gwiazda polskiej piosenki, Halina Frąckowiak. To kobieta mądra, piękna i wspaniale śpiewająca. Halina ma to “coś – czyli talent, tego nie można się nauczy, to trzeba mieć! podróżuje sobie spokojnie przez muzykę i mówi “idę dalej” i idzie do celu, do publiczności którą kocha z wzajemnością! i śpiewa, śpiewa – a śpiewa przepięknie.

Rozpoczęła swą karierę muzyczną jeszcze w okresie, gdy liczył się głoś, słuch i osobowość wykonawcy. Wtedy śpiewali Demarczyk, Niemen, Sośnicka. Frąckowiak doskonale dobiera repertuar i świetnie interpretuje. Pochodzi z tej dawniejszej dobrej szkoły i klasy ludzi śpiewających a nie wrzeszczących, detonujących i sepleniących. Jest laureatką niezliczonych wprost konkursów, nazwaną przez recenzentów “polską Arethą Franklin!” Zdobyła kiedyś podczas konkursu piosenki w Opolu nie tylko nagrodę, ale także tytuł “Miss Obiektywu”. Wielokrotnie wygrywała plebiscyt na najpopularniejszą piosenkarkę polską. Brała udział także w wielu festiwalach zagranicznych, zawsze wracała z nagrodami. Otrzymała “Złoty Mikrofon’ polsko – amerykańskiej agencji artystycznej, ponieważ śpiewa nie tylko w całej Europie, ale również w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie.

Nagrywa wiele płyt. Polskie Nagrania podczas festiwalu w Opolu przyznały Halinie Frąckowiak Złotą Płytę za całokształt dokonań artystycznych. Piszę te kilka słów nocą słuchając jak zwykle radiowej jedynki, właśnie zaczęła śpiewać Halina Frąckowiak “Anna już tu nie mieszka” – to chyba jakiś fluid! Uznałam natychmiast, że mamy łączność i że śpiewa dla mnie!
Bardzo dziękuję i do zobaczenia w Krakowie. Poproszę wtedy o “Papierowy księżyc” i “Małego elfa”, a przede wszystkim porozmawiamy sobie i zadam Ci kilka pytań, bo nasz show to śpiewane rozmowy. Czekamy, nie zapomnij przywieĄć swoich płyt! Halina Frąckowiak będzie już czwartym miłym gościem w moim cyklu “Ludzie estrady – śpiewane rozmowy”. Poprzednikami byli wspaniali panowie – Zbigniew Wodecki, Andrzej Rosiewicz i Jacek Wójcicki.
Zapraszamy do Kamienicy Lamellowskiej – Śródmiejskiego Ośrodka Kultury, Kraków, ul. Mikołajska 2.

Z wiosennym pozdrowieniem od Haliny i ode mnie.

Nina Repetowska
Krakowski Teatr Faktu
.



31 maja 2005 roku godz. 19
Jacek Wójcicki

„Cudowne dziecko” Jacek Wójcicki w wieku 7 lat śpiewał w Krakowskiej filharmonii, co mi kiedyś wyznała jego mama. Jacek obdarzony przez naturę ogromnym, nośnym głosem o przepięknej barwie i niezwykłej lekkości śpiewa bez najmniejszego wysiłku. Ukończył krakowską Państwową Wyższą Szkołę Teatralną (wydział aktorski). debiutował na scenie Teatru im. j. słowackiego w Krakowie. Wyróżniał się głosem i znakomitym ruchem scenicznym. Zaopiekowała się nim starsza koleżanka – aktorka Maria Nowotarska i przyprowadziła go któregoś dnia do Estrady Krakowskiej.

Został przekazany pod czułą opiekę słynnej Marii Kwiecień i rozpoczął karierę estradową. Tam właśnie, w estradzie, z którą współpracowałam poznałam Jacka osobiście. Był i pozostał urzekający. Urzeka urodą, prostotą, wdziękiem, nie mówiąc już o głosie. Zdobył natychmiast sympatię koleżanek i kolegów i oczywiście, co najważniejsze, publiczności. Wkrótce zaczął występować w kabarecie „piwnica pod Baranami” pod opieką legendarnego Piotra Skrzyneckiego.

Wystąpił na festiwalu Piosenki Aktorskiej we Wrocławiu a potem na Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu zdobywając główne nagrody. Porzucił teatr i rozpoczął własną drogę artystyczną, oddał się śpiewaniu. Ma również na swym koncie artystycznym wiele ról filmowych. Najmocniej zaznaczył swoją obecność w filmie polskim rolą Świra w obrazie Magdaleny Łazarkiewicz „Ostatni dzwonek”.

Zaśpiewał w tym filmie przepiękną pieśń „Miejcie nadzieję” – to wiersz Adama Asnyka z muzyką Zbigniewa Preisnera. Jacek ma taki głos, że może śpiewać wszystko, więc śpiewa bez trudu arie operowe, operetkowe, pieśni i piosenki popularne. Ja bardzo lubię, kiedy śpiewa utwory z repertuaru słynnej Ewy Demarczyk, piosenki piwniczne jak choćby „konie Apokalipsy” Wiesława Dymnego i Zygmunta Koniecznego oraz „Sekretarkę” z tekstem Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego. Jacek nagrał wiele płyt, występuje przed publicznością całego świata, często w towarzystwie Beaty Rybotyckiej i wielce utalentowanego pianisty Konrada Mastyło.

Rewelacyjnie wprost śpiewa repertuar naszego ukochanego tenora Jana Kiepury. Kiedy w maju 2002 roku odsłaniano w Sosnowcu, rodzinnym mieście Kiepury, jego pomnik, nagle w tłum wjechała lśniąca limuzyna z Kiepurą, w którego wcielił się właśnie Jacek Wójcicki i odśpiewał słynne „Brunetki, blondynki” i moją ulubioną arię „Ninon”. Mam nadzieję, że tę właśnie przecudną arię zechce mi zaśpiewać w czasie spotkania z cyklu „ludzie estrady” w Sali Lustrzanej u Pollera (Kraków, ul. Szpitalna 30) 31 maja 2005 roku o godz. 19.

Nina Repetowska
Krakowski Teatr Faktu



18 kwietnia 2005 roku o godz. 20 i 19 kwietnia 2005 roku o godz. 19
Andrzej Rosiewicz

Andrzej Rosiewicz – największy polski showman jakiego znam!.
Śpiewa, komponuje, pisze teksty, tańczy, gra na gitarze, czaruje – niemal unosi się nad ziemią.
Zawsze wspaniale ubrany, zaaranżowany, mój ulubiony – zwłaszcza kiedy ma na szyi ogromną muchę! Swym śpiewem przypomina „dobrą epokę” jazzu. Śpiewa standardy jazzowe, utwory własne i ukochane przedwojenne przeboje. Artysta znany i uwielbiany w całej Polsce, Europie, obu Amerykach i Australii.

Debiutował w klubach studenckich Warszawy m.in. w „Medyku” i „Stodole”. Związany przez wiele lat ze znakomitym zespołem muzycznym „Asocjacja Hagaw”, a potem z Big Bandem Wiesława Pieregorólki.
Ma na swym koncie artystycznym wiele nagrań archiwalnych i płytowych. Nagradzany wielokrotnie na festiwalach w Opolu, Sopocie a także Jazz Jambore w Warszawie. PrzyjdĄcie zobaczyć tego „czarodzieja” – może przebierze się za króla i zacznie nami rządzić. Możecie go zobaczyć i posłuchać z bliska. Możecie zadawać pytania, w ogóle wszystko możecie, bo to Artysta z niebywałym poczuciem humoru.

Nina Repetowska






11 III godz. 19.30
Zbigniew Wodecki

Oczarowanie Wodeckim
Ludzie estrady – to cykl spotkań w Śródmiejskim Ośrodku Kultury w Krakowie. Na inaugurację zabrakło miejsc i biletów.
Poczwórny dziadek (jak się zostało ojcem tuż po dwudziestce...), urodzony w Krakowie, spod znaku Byka, lubiący kolor czerwono – czarny (to wyznanie było ukłonem w stronę występującej w takich barwach gospodyni wieczoru), a z kamieni szlachetnych – brylanty, w młodości czytający pod kołdrą pamiętniki Casanovy... – tak m.in. prezentował Zbigniew Wodecki, gość Niny Repetowskiej. Oczywiście również śpiewał, grał na skrzypcach i trąbce, wywołując zachwyt zebranych.
Piątkowe spotkanie w Śródmiejskim Ośrodku Kultury, inaugurujące cykl „Ludzie estrady”, dowiodło, jak ta prosta forma rozmowy przeplatanej występem może dać satysfakcjonujący efekt. Zwłaszcza gdy artysta jest uroczym, bezpretensjonalnym gawędziarzem, zgrabnie odnajdującym się w konwencji pół żartem, pól serio (...)

Naturalnie były wspomnienia z domu rodzinnego, w którym wszyscy zajmowali się muzyką, oraz z lat szkolnych, kiedy to ucząc się gry na skrzypcach został wyrzucony z Liceum Muzycznego. Poszedł zatem do średniej szkoły muzycznej, gdzie ucząc się, równocześnie zaczął występować- w Piwnicy pod Baranami, w kabarecie Anawa, który porzucił dla Ewy Demarczyk, by z nią jeĄdzić po świecie...
A potem, przypadkowo, narodził się Wodecki – piosenkarz. Wiele ze swych przebojów przypomniał tego wieczoru (...)
A że przeboje to powszechnie znane, wiele z nich wykonywała i publiczność, a to wtórując wykonawcy, a to „lalując”.
I tak upłynął ten wieczór, który przyniósł zadowolenie i jego bohaterowi, i Ninie Repetowskiej, i entuzjastycznie reagującej publiczności (...)

(z artykułu Wacława Krupińskiego w „Dzienniku Polskim” Nr 61 (18 463)
[fot. Monika Stachnik-Czapla]
    fot. Monika Stachnik-Czapla
[fot. Monika Stachnik-Czapla]
    fot. Monika Stachnik-Czapla
[fot. Monika Stachnik-Czapla]
    fot. Monika Stachnik-Czapla




do góry


Dzisiaj jest piątek
10 Września 2010.

Imieniny obchodzą:
Irma, Mikołaj, Łukasz
Jeżeli chcesz być na bieżąco informowany o wydarzeniach związanych z naszą działalnością kliknij tu

Kontakt:
Śródmiejski Ośrodek Kultury
ul. Mikołajska 2
31-027 Kraków
tel.:  012 422 08 14
         012 422 19 55
fax.: 012 431 19 60
e-mail:lamelli@lamelli.com.pl




Nowość w Księgarence

Fragile. Żart

Beata Szymanska



Krakowska Książka Miesiąca

KKM



Karolina Glazor
Projekt i wykonanie